TaniaKsiążka.co.uk

Polskie książki w UK

PUBLICYSTYKA arrow Wolność czy równość

£8.94


Dodatkowe informacje:
Autor: Erik von Kuehnelt-Leddihn
Stron: 270
Format: 15x21 cm
ISBN: 978-83-64599-28-6
EAN: 9788364599286
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo: FIJORR
Oprawa: oprawa broszurowa
Gatunek: PUBLICYSTYKA


Zadaj pytanie o produkt

Wolność czy równość

Erik von Kuehnelt-Leddihn


Książka p.Eryka von Kuehnelt-Leddihna "Wolność czy równość" stanowi pozycję ważną w katalogu prawicowca. Przede wszystkim dlatego, że pisana jest przez katolika - a w Polsce, gdzie większość stanowią katolicy, słowo "liberalizm" traktowane jest niemal jak "satanizm". P.EvK-L pokazuje na głęboką więź chrześcijaństwa, w szczególności nurtu wywodzącego się od św. Tomasza z Akwinu, z klasycznie rozumianym liberalizmem. Oczywiście to, co dziś, jak w USA, określane jest słowem "liberalism" nie ma wiele wspólnego z liberalizmem: to po prostu socjal-demokracja używająca wolnego rynku jako narzędzia do zwiększenia kontroli nad ludźmi. Godna podziwu jest erudycja Autora, który pieczołowicie przytacza wątpliwości twórców Stanów Zjednoczonych co do demokracji i egalitaryzmu - choć melancholijnie zauważa, że "Ci, którzy chcą uniknąć pomieszania i starają się o klarowność w dyskursie politycznym, dokładnie rozróżniając między liberalizmem a demokracją oraz między demokracją a republikanizmem, prawdopodobnie toczą przegraną bitwę". Ja sądzę, że jeśli ją przegramy, stoczymy się w odmęt bełkotu - ale samo wydanie tej książki jest przejawem wiary, że ta walka nie jest przegrana. Autor bierze byka za rogi pokazując, że korzenie dzisiejszego neo-niewolnictwa tkwią w demokracji - i bardzo starannie pokazuje, że myśliciele XVIII i XIX wieczni doskonale zdawali sobie z tego sprawę. Przy okazji krotko i treściwie pokazuje, jak błędnym jest uważanie Aleksego de Tocquevill'a za zwolennika demokracji. Dzięki Niemu z odmętów historii mamy odkopane takie perełki, pasujące jak znalazł do dzisiejszego sporu o Trybunał Konstytucyjny, jak myśl socjalisty Józefa Proudhona: "Z powodu niewiedzy o prymitywności swych instynktów, z powodu chęci natychmiastowego spełnienia swych potrzeb i pragnień, ludzie wolą doraźne formy władzy. Nie chcą wcale gwarancji prawnych, gdyż nie wiedzą, czym są i jak działają. Nie obchodzą ich wyrafinowane mechanizmy hamulców i równowag (checks and balances), ponieważ nie korzystają z nich bezpośrednio. Pragną pryncypała, któremu będą mogli zawierzyć, przywódcy, którego zamiary znane są ludziom i który poświęci się realizacji ich interesów. Tegoż przywódcę obdarzają nieograniczoną i nieodpartą władzą. Lud uznaje za sprawiedliwe to, co jest dlań użyteczne. Ponieważ jest ludem, wyśmiewa wszystkie formalności i nie nakłada żadnych warunkowych ograniczeń na depozytariuszy władzy". Autor odważnie rzuca wyzwanie innemu dzisiejszemu bożkowi, "powszechności i przymusowości wykształcenia". Zauważa: "Ignorancja klas niższych, nad którą tak mocno ubolewał Lecky, w bardziej postępowych demokracjach jest raczej połowiczym wykształceniem niż analfabetyzmem - i to właśnie czyni ją tak niebezpieczną. Już wcześniej zauważono, że więcej edukacji oznacza obniżenie jej poziomu, a pewien inteligentny myśliciel zastanawiający się nad prehistorią nazizmu stwierdził, że hasła Hitlera prawie w ogóle nie przemawiałyby do narodu, który nie byłby wysoce wykształcony". Zawsze powtarzam - przy oklaskach widowni: "Jak pięknie wyglądałby Internet, gdyby 30% ludzi nie umiało czytać i pisać!" Bardzo ważne jest tez porównanie właściwości republiki i monarchii - jednak nie będę w tym wstępie streszczał całej książki. Trzeba ją samemu przeczytać - i tyle. Wielką zaletą tej książki jest wierny przekład. Książkę czyta się lepiej niż oryginał. Nie jest to łatwe, gdy dzieło pisze człowiek z kręgu kultury niemieckiej! Tłumacz nie waha się używać słów polskich (np. "jednakowość" zamiast "uniformizm") i wykazuje rzadką dziś znajomość terminologii, nie przeciążając jednak tekstu rozszczepianiem włosa na czworo. Gratuluje Wydawnictwu wyboru Autora, książki i Tłumacza! Janusz Korwin-Mikke